Siedzę na dworcu w Kansas City
I smutek mi ozdabia twarz
Tak sobie myślę bracie czy ty
Też takie stany czasem masz
Siedzisz na dworcu w Kansas City
I zamiast zwiedzać to i sio
Wzdychasz do panny lub kobity
I kombinujesz Bóg wie co
A zegar stanął jak wryty
A rybom kurzy się z głów
To wieczór nad Kansas City
I księżyc rusza na łów
(...) Agnieszka Osiecka, Wieczór na dworcu w Kansas City. 
Back to Top